O autorze
Marcin M Drews – dziennikarz, pisarz, scenarzysta, nauczyciel akademicki, autor niepokornych referatów naukowych, a swego czasu również frontman zespołu rockowego. Od 1990 roku nieprzerwanie w mediach. Twórca pierwszej w historii gry komputerowej, która trafiła do oficjalnego podręcznika języka polskiego. Pasjonat sushi (popełnił nawet książkę na ten temat), zapalony urban explorer, twórca nowego transmedialnego cyklu "Łowcy przygód" promującego historie niezwykłe i turystykę alternatywną.

Makabryczna śmierć dziewięciorga studentów – powrót na przełęcz Diatłowa

Jedna z ofiar Góry Umarłych...
Jedna z ofiar Góry Umarłych... Archiwum
25 stycznia 1959 roku dziewięciu studentów wyruszyło w górską wycieczkę. Nigdy z niej nie wrócili. Zginęli tragicznie w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach. W nocy z 1 na 2 lutego półnadzy, w panice opuścili swój namiot. Wszyscy zamarzli, a choć nie stwierdzono żadnych śladów walki, część z nich odniosło przerażające obrażenia, których nie jest w stanie wyjaśnić nauka. To nie scenariusz kolejnego amerykańskiego horroru. Ta historia zdarzyła się naprawdę. A dziś powraca w zupełnie nowej formie…

Ta mroczna historia miała miejsce w mroźnych górach Uralu, a dziś znana jest jako incydent Diatłowa, od nazwiska lidera feralnej grupy.

Śmierć na przełęczy Diatłowa to prawdopodobnie najbardziej tajemnicza historia ubiegłego wieku. Dlaczego wracamy do niej właśnie teraz, po przeszło 50 latach? Temat ten bowiem podjęli polscy twórcy w nowej, znakomitej, komputerowej grze przygodowej, która właśnie podbija rynek. Zapraszam więc na wirtualną wycieczkę na Kholat Syakhl – górę umarłych...



Celem wyprawy narciarskiej była góra Otorten. Choć w trasę ruszyli młodzi ludzie, nie brakowało im doświadczenia. Igor Diatłow planował wyprawę do Arktyki, a Siemion Zołotariew, najstarszy członek grupy, był doświadczonym przewodnikiem. Mimo to grupa nigdy nie dotarła do celu. Wszyscy zginęli na zboczach innego wzniesienia – Kholat Syakl.

W języku tamtejszego plemienia Mansów oba szczyty mają nazwy szczególne. Otorten znaczy tyle co "nie idź tam", a Kholat Syakl to... "góra umarłych".

Co spotkało grupę Diatłowa? Dlaczego ówczesny rząd Związku Radzieckiego prowadził w tej sprawie politykę dezinformacyjną? Czy to prawda, że dwoje uczestników wyprawy było tajnymi agentami KGB? Kto okaleczył ofiary? Czy naprawdę nad miejscem tragedii widywano tajemnicze ogniste kule? Czy śmierć badającego sprawę dziennikarza to tylko przypadek? Pytania mnożą się od przeszło 50 lat. Dotychczas nie padła żadna odpowiedź...

Spróbujmy w telegraficznym skrócie odtworzyć losy wyprawy.

25 stycznia 10-osobowa ekipa dociera pociągiem do miasta Iwdiel w obwodzie swierdłowskim.

26 stycznia grupa rusza ciężarówką do miejscowości Wiżaj.

27 stycznia ekspedycja rusza w stronę góry Otorten.

28 stycznia rozchorowuje się jeden z uczestników – Jurij Judin. Odłącza się od ekipy i wraca do Wiżaju. Nie wie jeszcze, że choroba ratuje mu życie.

31 stycznia grupa wchodzi obszar wysokogórski.

1 lutego, na skutek złej pogody, ekipa trafia na zbocze Kholat Syakl – góry, którą pierwotnie miała ominąć. Diatłow postanawia rozbić tu obóz i przeczekać śnieżną burzę. Zapada zmrok i zaczyna się... prawdziwy horror.

Prawdopodobnie w środku nocy dochodzi do niezwykłego wydarzenia, które sprawia, że ekipa wpada w krańcową panikę. Namiot zostaje rozcięty nożem od środka i studenci uciekają zeń w popłochu. Mimo 30-stopniowego mrozu nie dbają nawet o to, by się ubrać. Grupa rozdziela się. Wkrótce wszyscy już nie żyją...

26 lutego ekipa poszukiwacza odnajduje pierwsze ciała. Na granicy pobliskiego lasu sosnowego ratownicy natykają się na ślady ogniska oraz zwłoki Jurija Kriwoniszczenki i Jurija Doroszenki. Ciała są bose i ubrane jedynie w bieliznę.


W drodze powrotnej, w odległości 300 metrów od namiotu, ekipa poszukiwawcza odnajduje w różnych miejscach zwłoki Igora Diatłowa, Rustema Słobodina i Zinaidy Kołmogorowej. Wszystko wskazuje na to, że ta trójka próbowała wrócić do namiotu.

Co z pozostałą czwórką? Jej los nieznany pozostaje przez blisko dwa miesiące. 4 maja w pobliskim, płytkim jarze odnalezione zostają ich zwłoki. Obrażenia są przerażające.

Nikołaj Thibeaux-Brignolle ma strzaskaną czaszkę. Aleksandr Kolewatow wiele zewnętrznych i wewnętrznych obrażeń. Siemion Zołotariew zmiażdżoną klatkę piersiową. Brakuje mu też oczu! Podobnie zmasakrowana jest również Ludmiła Dubinina. Dodatkowo brakuje jej języka, mięśnia gnykowo-językowego i żuchwowo-gnykowego. Autopsja wykazuje podobno, że Dubinina żyła jeszcze, gdy wyrywano jej części jamy ustnej!

Część doniesień potwierdza, iż niektóre ciała są napromieniowane, mają dziwny, pomarańczowy kolor skóry i nagle posiwiałe włosy...


Jest wiele teorii próbujących wyjaśnić te wydarzenia. Jedna mówi o lawinie. Jednak namiot ustawiony był w bezpiecznym miejscu, a pobliskie zbocze zbyt łagodne, by mogło zagrozić takim wypadkiem. Próbowano też o morderstwo oskarżyć Mansów. Na to jednak nie było żadnych dowodów, a wedle autopsji człowiek nie byłby w stanie tak zmiażdżyć ciał Zołotariowa i Dubininy. Takie obrażenia mógłby zadać człowiekowi tylko rozpędzony samochód!

Dalsze teorie mówią o tajnych eksperymentach wojskowych, niezwykłym efekcie infradźwięków, ingerencji UFO i w końcu... o ataku yeti. Dowodem na to ma być znalezione ostatnio w archiwach zdjęcie. Nie wiemy jednak, czy jest ono autentyczne... Zagadka przełęczy Diatłowa pozostaje więc nierozwiązana, ale po temat sięgnęli polscy twórcy gier, dzięki którym wszyscy możemy udać się na mrożącą krew w żyłach, mistyczną wycieczkę w okolice góry umarłych.



Kholat to gra eksploracyjna inspirowana prawdziwymi wydarzeniami z przełęczy Diatłowa. Gracz zanurza się w bezkresną, otwartą scenerię nieprzystępnych gór Ural, mając za zadanie odkrycie tajemnicy przerażającego incydentu. Eksploracja na granicy jawy i snu przyniesie kolejne zagadki i zaskakujące zwroty akcji...

Za produkcję odpowiada IMGN.PRO – polskie, niezależne studio deweloperskie. Rodzimym dystrybutorem jest z kolei jest CDP.pl – firma wydała wcześniej takie polskie hity, jak Wiedźmin 3 czy Zaginięcie Ethana Cartera. Kholat to kolejny tytuł eksportowy, potwierdzający niezwykle silną pozycję Polski w świecie gier.



Narratorem w wersji anglojęzycznej jest sam Sean Bean – aktor znany z ról w Jamesie Bondzie, Władcy Pierścieni czy Grze o Tron. W polskiej wersji językowej usłyszymy z kolei Andrzeja Chyrę i Mirosława Zbrojewicza.

Czy gra odpowie na pytania, które od 50 lat stawiają badacze incydentu Diatłowa? Tego nie wiem. Tym bardziej zachęcam więc państwa do sięgnięcia zarówno po ten tytuł, jak i materiały źródłowe, które szczegółowo opisują tajemnicę góry umarłych. A jeśli macie żyłkę łowców przygód, po skończeniu gry wybierzcie się w polskie góry, które również mają swoje własne, mroczne historie...
Trwa ładowanie komentarzy...